Epidemia, o której nikt nie mówi: Dlaczego szkoła udaje, że zastraszanie, znęcanie się wśród uczniów nie istnieje?
Witam, podczas jednych prywatnych zajęć uczeń tak jak gdyby nigdy nic powiedział, że z jednej uczennicy się „nabijają”. A szkoła, nauczyciele. Przecież to widzieli, a może i tak ignorują inne takie „prostackie” zachowania. Oczywiście wyjaśniłem mu, że takie zachowanie nie powinno mieć miejsca.
Poniżej zamieściłem angielskie tłumaczenie, odnośniki do publikacji oraz fiszki ze słownictwem.
Szkoła miała być bezpiecznym miejscem nauki i rozwoju. Dziś dla wielu dzieci staje się emocjonalną rzeźnią, a problem bullyingu (znęcania się) przybrał rozmiary, których system nie jest w stanie – lub po prostu nie chce – opanować. Zamiast rozwiązań mamy do czynienia z festiwalem hipokryzji, zamiataniem spraw pod dywan i bezsilnością rodziców.
Polska: Systemowe zamiatanie pod dywan i porażające dane
W Polsce problem znęcania się w szkołach jest traktowany jak jakiś trudny omijany problem. Dyrektorzy i nauczyciele zbyt często kierują się zasadą: „co nie ujrzy światła dziennego, to nie istnieje”. Szkoła dba przede wszystkim o własny wizerunek i pozycję w rankingach.
To nie są tylko puste zarzuty. Twarde dane z badań instytucji naukowych i organizacji pozarządowych obnażają systemową nieudolność:
- Raport „RÓWIEŚNICY” (Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę): Aż 87% uczniów w Polsce doświadczyło jakiejś formy przemocy rówieśniczej, a niemal 1/3 padła ofiarą bezpośredniego, powtarzalnego dręczenia. Najbardziej przeraża jednak reakcja dorosłych: aż 21% dzieci, które odważyły się zgłosić problem nauczycielowi, twierdzi, że sprawa nie została rozwiązana, a 9% z nich miało z tego powodu dodatkowe kłopoty [1].
- Badania Uniwersytetu SWPS: Eksperci obalili mit, że bullying to problem wyłącznie „trudnych szkół”. W elitarnych liceach z czołówki rankingów skala przemocy relacyjnej (wykluczanie, niszczenie reputacji) jest identyczna. Zamiast reagować, dyrekcje panicznie boją się utraty reputacji i spadku w zestawieniach [2].
Prawda jest taka, że reakcja psychologów czy pedagogów szkolnych nierzadko kończy się na zdawkowym „podajcie sobie ręce” albo – co gorsza – obwinianiu ofiary za „prowokowanie” agresorów (victim-blaming). Polskie placówki reagują na poważnie dopiero wtedy, gdy dochodzi do tragedii i sprawą zajmują się media.
Wielka Brytania: Procedury bez pokrycia i przenoszenie ofiar (Victim Displacement)
Mogłoby się wydawać, że w krajach anglosaskich sytuacja wygląda lepiej ze względu na politykę zero tolerance. Nic bardziej mylnego. Wielka Brytania zmaga się z potężnym kryzysem systemowym:
Fala cyberbullyingu i przemocy relacyjnej:
- Raport Ofcom (Children and Parents: Media Use and Attitudes Report): Około 40% dzieci i młodzieży w wieku od 8 do 17 lat uważa, że okrucieństwo w internecie jest zjawiskiem stałym lub bardzo częstym [3].
- Badania Ditch the Label oraz NSPCC: Wskazują z kolei, że aż 70% sprawców cyberbullyingu to uczniowie z tej samej szkoły, do której uczęszcza ofiara. Przemoc przeniosła się z klas na zamknięte grupy na TikToku, Snapchacie i WhatsAppie [4].
- National Behaviour Survey (Departament Edukacji UK – DfE): Blisko 29% nękanych uczniów doświadcza przemocy w internecie [5].
Bezkarne podejście i zawiłe przepisy chroniące sprawców:
Brak odrębnego przestępstwa w prawie karnym: Samo pojęcie bullyingu nie jest w brytyjskim prawie zdefiniowane jako przestępstwo [6].
Jednakże zachowania składające się na bullying mogą podgrupować się pod inne, istniejące przestępstwa [7]:
- Przemoc fizyczna kwalifikowana jest jako Common Assault, Actual Bodily Harm (ABH) lub Grievous Bodily Harm (GBH).
- Nękanie i cyberbullying (nękanie w sieci) są ścigane na mocy m.in. Protection from Harassment Act 1997 czy Malicious Communications Act 1988 (wysyłanie obraźliwych, grożących wiadomości).
Zgodnie z brytyjskim prawem (m.in. Education and Inspections Act 2006), wszystkie państwowe szkoły w Anglii i Walii muszą posiadać procedury zapobiegania wszelkim formom znęcania się między uczniami. Informacje te są często częścią szerszej polityki zachowania (Behaviour Policy) i muszą być jasne dla nauczycieli, uczniów oraz rodziców [8].
System sprawiedliwości wobec nieletnich w Wielkiej Brytanii (w tym zasada Child First realizowana przez Youth Justice Board) kładzie główny nacisk na zapobieganie przestępczości, resocjalizację oraz edukację, traktując osadzenie w placówkach zamkniętych jako absolutną ostateczność. Programy Restorative Justice (sprawiedliwości naprawczej) mają pomóc sprawcy zrozumieć konsekwencje swoich czynów, wzbudzić empatię i naprawić wyrządzoną szkodę [9]. Aby sprawca mógł skorzystać z tego programu, musi przyznać się do winy i wziąć na siebie odpowiedzialność.
Sprawiedliwość naprawcza (RJ) może być stosowana na wszystkich etapach procesu karnego. Wykazano, że sprawiedliwość naprawcza skutecznie zmniejsza wskaźnik powrotu do przestępczości (recydywy) oraz zwiększa satysfakcję ofiar z działania wymiaru sprawiedliwości. Ofiary, które uczestniczyły w bezpośrednich spotkaniach w ramach sprawiedliwości naprawczej (tzw. conferencing), zgłaszały również złagodzenie objawów stresu pourazowego (PTSD).
W odniesieniu do ponownego popełniania przestępstw badania nad skutecznością sprawiedliwości naprawczej w formie pośredniej – w której ofiara i sprawca nie spotykają się ze sobą – są mniej jednoznaczne niż w przypadku bezpośrednich spotkań angażujących obie strony. Niemniej jednak poziom satysfakcji ofiar pozostaje wysoki w obu tych formach.
Wykazano także, że sprawiedliwość naprawcza jest opłacalna pod względem ekonomicznym, ponieważ oszczędności wynikające ze spadku kosztów recydywy przewyższają koszty wdrożenia samego programu naprawczego [10].
Ofiary zmuszane do zmiany klasy lub szkoły (Victim Displacement):
Przenoszenie ofiary zamiast usuwania agresora: Według danych Anti-Bullying Alliance (ABA) oraz Children’s Commissioner for England, szkoły w UK niezwykle rzadko stosują tzw. Permanent Exclusion (stałe usunięcie ze szkoły) wobec sprawców. Dyrekcje obawiają się odwołań i batalii prawnych. W efekcie to rodzice dręczonego dziecka – widząc brak reakcji – decydują się na tzw. Managed Move (zarządzane przeniesienie) lub zmianę szkoły [11].
Nadużywanie procedury Managed Move:
Managed Move (zarządzane przeniesienie) to z założenia dobrowolne porozumienie między dwiema szkołami a rodzicami, mające na celu dać dziecku sprawiającemu problemy „czystą kartę” w nowym miejscu, zamiast karać je wilczym biletem [12].
W praktyce brytyjski system zaczął chorować na głęboką patologię:
- Presja na rodziców ofiar: Gdy szkoła nie potrafi poradzić sobie z agresorem, w kuluarach sugeruje rodzicom nękanego dziecka, że „dla dobra psychiki malucha” najlepsze będzie podpisanie zgody na Managed Move lub przeprowadzenie zwykłego transferu śródrocznego [13].
- Paradoks absencji: Badania DfE pokazują, że dzieci padające ofiarą codziennego bullyingu mają aż 3-krotnie wyższy wskaźnik wagarowania (truancy). Bardzo często to ofiara – na skutek reakcji lękowych lub spadku wyników – trafia pod obserwację i jest ostatecznie przenoszona z placówki [14].
USA: Rozwiązania siłowe i „Pętla Więzienna” (School-to-Prison Pipeline)
W USA system edukacji zderza się z najbardziej ekstremalną formą przemocy rówieśniczej, która regularnie przeradza się w agresję fizyczną i strzelaniny szkolne (school shootings). Zamiast na prewencji i edukacji emocjonalnej, amerykańska reakcja opiera się na rozwiązaniach siłowych i sekurytyzacji szkół:
- 97% szkół publicznych kontroluje obecnie dostęp do budynków i wymaga rejestracji gości.
- 93% szkół korzysta z kamer bezpieczeństwa, co stanowi drastyczny wzrost w porównaniu do zaledwie 61% w roku szkolnym 2009–10.
- Liczba incydentów związanych ze strzelaninami w szkołach spadła do 254 w roku szkolnym 2024–25, co stanowi wyraźny spadek w porównaniu ze średnią wynoszącą około 330 w poprzednich latach.
- Narażenie uczniów na strzelaniny szkolne wzrosło prawie trzykrotnie od 1999 roku — z 19 do 51 na 100 000 uczniów.
- 75% uczniów zgłasza obecność ochroniarzy lub przydzielonych funkcjonariuszy policji w swojej szkole.
- Tylko 61% szkół posiada dedykowany personel ochrony na miejscu co najmniej raz w tygodniu — oznacza to spadek z poziomu 65% w roku szkolnym 2019–20.
- Odsetek szkół korzystających z systemów anonimowego zgłaszania zagrożeń wzrósł z 36% do 62% od 2009 roku [15].
Zjawisko School-to-Prison Pipeline (Pętla Szkoła-Więzienie): Badania American Civil Liberties Union (ACLU) oraz CDC wskazują na tragiczny efekt uboczny tej polityki. Sztywne zasady zero tolerance sprawiają, że zamiast rozwiązywać incydenty bullyingu wewnątrz szkoły, dyrekcje wzywają policję i nakładają zawieszenia (suspensions). W efekcie trudna młodzież zamiast pomocy psychologicznej trafia wprost do systemu sprawiedliwości nieletnich (juvenile justice system) [16].
Finlandia: wzór i jego cyfrowe ograniczenia
Na drugim biegunie znajduje się Finlandia, uznawana za wzór dzięki wdrożeniu ogólnokrajowego programu KiVa (stworzonego na Uniwersytecie w Turku). Program opiera się na redefinicji roli świadków przemocy (bystanders) – edukuje się całą klasę, by nie dawała agresorowi cichego przyzwolenia ani poklasku [17].
Sukces w świecie realnym: Badania na próbie ponad 1000 fińskich szkół wykazały, że program KiVa redukuje bezpośrednie znęcanie się fizyczne i słowne o 30-40%, a aż 98% ofiar objętych wsparciem dedykowanych zespołów zadeklarowało poprawę sytuacji [18].
Pogoń za byciem jak „influencer” i toksyczny wyścig rówieśniczy
Co napędza dzisiejszych agresorów? To już nie tylko walka o pozycję w klasie, ale toksyczna pogoń za atencją z TikToka i Instagrama. Dzisiejsza młodzież jest gotowa poniżyć rówieśnika na nagraniu, byle zdobyć wywietrzone zasięgi (clout) i status „szkolnego influencera”.
Cierpienie drugiego człowieka stało się walutą, za którą kupuje się lajki i akceptację. Pokazanie czyjejś słabości, nagranie upokorzenia i wrzucenie do sieci daje fałszywe poczucie władzy.
Czy szkoła ma w ogóle szansę wygrać z algorytmami, które promują patologiczne zachowania? Czy edukatorzy są w stanie zatrzymać ten proces, czy jedyne, co potrafią, to umywać ręce?
Co o tym sądzicie?
Czy spotkaliście się z sytuacją, w której szkoła zignorowała problem dręczenia lub przeniosła ofiarę zamiast agresora? Piszcie w komentarzach!
The Unspoken Epidemic: Why Are Schools Pretending Bullying Doesn’t Exist?
School was supposed to be a safe space for learning and personal growth. Today, for many children, it has turned into an emotional slaughterhouse, and the problem of bullying has reached a scale that the system cannot – or simply will not – control. Instead of solutions, we are witnessing a festival of hypocrisy, sweeping issues under the rug, and helpless parents.
Poland: Institutional Negligence and Shocking Statistics
In Poland, school bullying is treated like a hot potato. Headteachers and staff often operate under the rule: „if it doesn’t leak out, it doesn’t exist.” Schools focus primarily on their public image and position in league tables.
Hard data from research institutions and NGOs exposes this institutional failure:
- The „PEERS” Report (Empowering Children Foundation): A staggering 87% of students in Poland have experienced some form of peer violence, with nearly 1 in 3 suffering from direct, repetitive bullying. Even more alarming is the adult response: 21% of children who reported bullying said the issue was never resolved, and 9% faced additional trouble simply for speaking up [1].
- SWPS University Research: Experts have debunked the myth that bullying only affects „troubled schools.” In top-ranked elite high schools, the level of relational aggression (exclusion, reputation damage) is identical. Instead of intervening, school boards panic over losing prestige and dropping in national ranking [2].
The reality is that the response of school counsellors frequently boils down to a dismissive „just shake hands” or, even worse, victim-blaming. Polish institutions usually react only when a tragedy occurs and the media steps in.
United Kingdom: Flawed Procedures and Victim Displacement
One might think the situation is better in Anglophone countries due to their long-standing zero-tolerance policies. Nothing could be further from the truth. The UK is facing a severe systemic crisis:
The Wave of Cyberbullying and Relational Aggression:
- Ofcom Report (Children and Parents: Media Use and Attitudes Report): Roughly 40% of children and teens aged 8 to 17 feel that online cruelty is a constant or highly frequent occurrence [3].
- Research by Ditch the Label and the NSPCC: Highlights that 70% of cyberbullying perpetrators are students from the very same school as the victim. Violence has migrated from classrooms into private group chats on TikTok, Snapchat, and WhatsApp [4].
- National Behaviour Survey (Department for Education – DfE): Government statistics reveal that nearly 29% of bullied students suffer from online harassment [5].
Impunity and Complex Legal Frameworks:
Lack of Specific Criminal Offence: Under UK law, bullying itself is not defined as a specific criminal offence [6].
However, behaviors constituting bullying can be grouped under other existing offenses [7]:
- Physical violence is classified as Common Assault, Actual Bodily Harm (ABH), or Grievous Bodily Harm (GBH).
- Harassment and cyberbullying (online harassment) are prosecuted under acts such as the Protection from Harassment Act 1997 or the Malicious Communications Act 1988 (sending offensive or threatening messages).
Under UK law (including the Education and Inspections Act 2006), all state schools in England and Wales are required to have procedures in place to prevent all forms of bullying among pupils. This information is often part of a broader Behaviour Policy and must be clear to teachers, pupils, and parents [8].
The youth justice system in the UK (including the „Child First” principle implemented by the Youth Justice Board) places its primary emphasis on crime prevention, rehabilitation, and education, treating custody as an absolute last resort. Restorative Justice programs aim to help the offender understand the consequences of their actions, foster empathy, and repair the harm caused. In order to participate in the program, the offender must admit guilt and take accountability for their actions [9].
Restorative justice (RJ) can be used at all stages of the criminal justice process. It has been demonstrated that restorative justice is effective in reducing reoffending rates (recidivism) and enhancing victim satisfaction with the justice system. Victims who participated in direct restorative justice meetings (so-called conferencing) also reported a reduction in post-traumatic stress disorder (PTSD) symptoms.
Regarding reoffending, research into the effectiveness of indirect restorative justice—where the victim and the offender do not meet—is less conclusive than for face-to-face meetings involving both parties. Nevertheless, victim satisfaction remains high in both forms.
Restorative justice has also proven to be cost-effective, as the savings resulting from the reduction in the costs of reoffending outweigh the costs of implementing the intervention itself [10].
Victims Forced to Change Schools (Victim Displacement):
Moving the Victim Instead of Removing the Aggressor: Studies by the Anti-Bullying Alliance (ABA) and the Children’s Commissioner for England show that UK schools rarely apply Permanent Exclusion to bullies out of fear of legal battles with parents. Consequently, desperate parents of victimized children are forced into a Managed Move or changing schools altogether to protect their child’s mental health [11].
Abuse of the Managed Move procedure:
A Managed Move is, by design, a voluntary agreement between two schools and the parents, aimed at giving a child facing difficulties a „clean slate” in a new environment instead of punishing them with a permanent exclusion [12].
In practice, the British system has begun to suffer from a deep pathology:
- Pressure on the victims’ parents: When a school is unable to handle the aggressor, behind closed doors, it suggests to the bullied child’s parents that „for the sake of the little one’s mental well-being,” it would be best to sign a consent form for a Managed Move or to arrange a standard in-year transfer [13].
- The Absence Paradox: DfE research indicates that children facing daily bullying have a 3-fold higher rate of truancy. Very often, it is the victim who – due to anxiety or declining grades – comes under attendance scrutiny and ends up being displaced from the institution [14].
USA: Force-Based Solutions and the „School-to-Prison Pipeline”
The situation in the USA represents the most extreme end of the peer-violence spectrum, where bullying frequently escalates into physical harm and tragic gun violence. Instead of focusing on emotional prevention, the American response heavily relies on hard security measures and the militarization of educational space:
- Building access control and visitor logging have become nearly universal, with 97% of US public institutions implementing these measures.
- The adoption of video surveillance has surged significantly, growing from 61% in the 2009–10 academic year to 93% more recently.
- School gun violence saw a noticeable downturn during the 2024–25 school year, falling to 254 incidents compared to the historical baseline of around 330.
- The likelihood of a student experiencing a school shooting has roughly tripled since 1999, climbing from 19 to 51 affected individuals per 100,000 students.
- Three-quarters of the student population note the presence of law enforcement or security personnel on their campus.
- Consistent access to on-site security has diminished, as the share of schools with dedicated guards present at least weekly dropped from 65% in 2019–20 to 61%.
- The implementation of anonymous tip lines for reporting potential hazards has expanded dramatically, nearly doubling from 36% in 2009 to 62% [15].
The „School-to-Prison Pipeline”: Organizations like the ACLU and public health research by the CDC highlight a devastating side effect of this approach. Under strict zero-tolerance policies, schools hand over disciplinary issues and bullying incidents directly to law enforcement. Rather than receiving psychological support, troubled youth find themselves suspended (school suspensions) or pushed into the juvenile justice system [16].
Finland: The Model and Its Digital Blindspot
In stark contrast, Finland has long been hailed as a global benchmark in anti-bullying intervention due to its nationwide, evidence-based KiVa program (developed at the University of Turku). The core concept shifts focus toward targeting the behavior of bystanders to eliminate the social reward and applause that bullies seek [17].
Proven Success in Classrooms: Large-scale evaluations across more than 1,000 Finnish schools demonstrated that KiVa reduced physical and verbal victimization by 30–40%, with 98% of victimized students reporting significant improvement after intervention by specialized KiVa teams [18].
The Toxic Hunt for „Influencer” Status
What drives today’s aggressors? It’s no longer just about classroom dominance; it is a toxic race for social media clout. Young kids are willing to humiliate a peer on camera just to gain views and secure „influencer” status at school.
Human suffering has become a currency used to buy likes and validation. Exposing someone’s vulnerability, filming their humiliation, and posting it online gives a false sense of power.
Can schools even compete with algorithms that promote pathological behavior? Are educators equipped to stop this trend, or are they just washing their hands of it?
What are your thoughts on this?
Have you ever witnessed a school ignoring a clear case of bullying or displacing the victim instead of the bully? Let us know in the comments below!
Jedna odpowiedź na “blog”
-
Dobrze, że poruszony temat.
Dodaj komentarz